RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Bez kategorii’

Just another Maniak’s Monday

10 wrz

Rano tramwaj, na ktory zamierzalam sie przesiasc z busa, nie jezdzil, wiec wsiadlam w inny bus i przemaszerowalam sie w szpilkach 20 minut po czyms, co ma gorsze nierownosci niz bruk na Dzierzynskiego, pardon 11-go listopada.
Tramwaj nie chodzil, przepraszam – nie jezdzil (z racji predkosci tego srodka transportu miejskiego mi sie myli), bo kolizja byla.
Tramwaj sie zderzyl ze… SMIECIARKA!
No naprawde.
Litosci.

Ale zeby zwiekszyc ilosc busow tam, gdzie jezdzi jeden, to nie – po co?

No i tak nastapil tydzien weekendu – w sobote Portmarnock (zdjecia fajne wyszly, polezelismy na kocyku, sandaly, bez rekawkow, maniana), a w niedziele Polowic zazyczyl kino – Expendables 2.
Wiec – fajny film wczoraj widzialam. Momenty byly? Masz! – WYLACZNIE! :)
Polecam tym, ktorzy lubili i lubia klasyke filmow piesci i wielkiej rozroby w slusznej sprawie. Psy wojny na wesolo, Liga nadzwyczajnych gentlemenow bez nadmiernych uprzejmosci i z pieprzem, creme de la creme wspanialych lajdakow wwielkiego ekranu.

UWAGA: Tych, co znaja angielski mniej zachecam do sprawdzenia anglojezycznej pisowni tytulu!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Post Scriptum

07 wrz

Z myślą o Adrianie, a właściwie to właśnie do Ciebie: zwykle jest mi bardzo miło czytać komentarze (chyba że są wulgarne, ale oczywiście to nie dotyczy), a czasem nie odpowiadam na nie, bo nie mam właściwie nic do dodania. A skoro nie mam nic do powiedzenia, to po co klawiaturę i cudze oczy marnować. Bardzo często jednakowoż komentarze są inspiracją i… motywacją. Nie wiem, czy nie większą niż odpowiedź na komentarz!

koticzki nie lubią być paniowane, czują się drętwo. Swego czasu byłam babcią koticzką, ale myślę, że ozdobniki są zbędne. Chociaż czasem się podpisuję Mrs. koticzka albo koticzka na obczyźnie itp. Ale to z premedytacją.
 No chyba że się przemianuję na inżyniera koticzkę. Ale się boję, żeby się Połowic nie zaczął nazywać „koticzków” albo de koticzka albo co, bo trzeba się będzie z gumki myszki zaszczelić, a gdzie ja tu gumkę myszkę znajdę?

Co do Poison, to… no właśnie, i wszystko wiadomo. Zapach jest intensywny, więc używałam niewielkich ilości. Ciekawostką jest to, że, jak każde rasowe perfumy, na każdej skórze pachnie inaczej; w dodatku barwa zmienia się w czasie i w ależności od okoliczności. W którymś słonecznym, leniwym momencie pewnego babiego lata pachniałam jak dobra czekolada.
I chyba doznałam olśnienia, dlaczego musiałam z tych perfum ochłonąć – musiały się oczyścić z niemiłych skojarzeń, a ja musiałam przejść kilka mostów, kładek i górek. Może wreszcie osiagnęłam moment, kiedy jestem w stanie odseparować uczucia od faktów, obrazów i innych doznań? A daj mi Merlinie.

A propos konia, chciałam poprawić kilka literówek, ale mi się gdzies pogubiły. W pracy mam twardą klawiaturę z szerokimi rozstępami, znaczy, pardon, z szeroko rozstawionymi klawiszami, w domu nieco inną, drobniejszą, z innym klikiem. I efekt jest taki, że mi się palce plączą dodatkowo oprócz lekkiego chronicznego opóźnienia jednej łapy.

Czy P.T. Czytelnicy zwrócili uwagę na to, ze notki na blogu czasem nazywa się POSTAMI? Ha-ha.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jak statki na niebie :)))

06 wrz


https://picasaweb.google.com/koticzka/2226AugustTallShipsInDublin

Na szybko.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Podsluchane (spolszczone)

06 wrz

On: Kope lat! Co u Ciebie slychac?
Ona: A przeprowadzilismy sie najpierw do Maynooth, potem do Dodsboro…
On: ?
Ona: A bo za maz wyszlam!
On: A dawno?
Ona: A piec lat temu!
On: Je-Zu!
Ona; A dziekuje, dziekuje!

———————

Jak widac bardzo sa uprzejmi, ci Irlandczycy :) Dziekuje, prosze, helo, co slychac, a sluchaja z takim zainteresowaniem, ze potem dziekuja z gory.
From the mountain.
:)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zaleglosci nadrabiane

06 wrz

Zakonczenie kolejnego kawalka roboty uczcze chwila przerwy na kawe.
I notka.

Dziekuje za komentarze, zwlaszcza odnosnie zdjec wakacyjnych, Halinko!
Czekam na zdjecie bluzki. KONIECZNIE. Poswiec sie, Merle!
Adriano, jesien kocham. Jest miekka jak nowy puchaty sweter (najchetniej kaszmirowy czarny-szpakowaty), smakuje ciastem z wegierkami, jest pachnaca, zlota, kasztanowa i sliwkowa i wyglada jak pudelko nowiutenkich kredek i stos czystych zeszytow :))))))) Najlepiej w kratke ;)

Po dziesiate mam okropne zapotrzebowanie emocjonalne na Poison, ktore dosc dawno mi sie skonczylo i od ktorego jakos stronilam w ostatnich latach. Przeszlo mi i znowu chce. Niestety, mowa nie tyle o arszeniku, co o Poison Diora. Trzeba polowac na jakies wyprzedaze, w koncy niech skorzystam wreszcie ze zgnilego zachodu ;P Wydaje mi sie, ze jest to jeden z tych towarow, ktore sa faktycznie tansze tutaj niz w PL… Mniejsza o wiekszosc, dobrze, ze butelke zachowalam, moze bede nosic chociaz ja!

A potem jeszcze znajde wegierki. Moze gdzies jakies ZATRUDNILI, (takie przez duże W), bo na owoce ciezko liczyc nawet w ruskim Polonezie.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rzecz o przyjazni

05 wrz

Jak sie juz zgra, to jest fajne to, ze czasem sie dostaje kopa w dupe, zeby sie pozbierac, ale czasem, wbrew wszelkiej logice i sprawiedliwosci spolecznej, dostaje sie glaski i potwierdzenie, ze tamci to skonczone swinie. Bo czasem tak trzeba.
I przyjazn polega na tym, ze czasem sie jest niesprawiedliwym w imie przyjazni – i sie wie, kiedy.

Ajrisze nie posiadaja takiego zmyslu, nie ci, ktorych nam.

A Polakow nie znam praktycznie.

I, na chwile obecna, moze kazdy sobie wsadzic w dupe stwierdzenie „No co zrobic, takie jest zycie”. Prawda goralska trzeciego stopnia. Nie jest. My je takim czynimy.

No coz. Na koniec pozostaje mi najwierniejszy przyjaciel, ktorego tez zostawilam w kraju, tj. przemadra ksiega, ktora twierdzi, ze wszystko bedzie, jak byc powinno – tak juz zbudowany jest swiat. I jakby bylo pieknie, gdyby wszyscy, ktorzy powinni, wiedzieli, skad to jest ;>
——————————
A bo taki dzien dupiaty. Pewnie i tak tworze sobie czarny scenariusz, a poza tym nie dzieje sie tragedia, a nawet nie dzieje sie wrecz NIC (niemal jak u Turnaua w piosence, ktora tez nie jego, tylko Zablockiego Michala zreszta), tylko mam organizacyjnie do niczego – bo nie chce byc tak, jak ja chce, zeby bylo. A koticzki nad wyraz tego nie lubia i wpadaja w zly humor na cale trzy godziny!
—————————-
Zapomnialam wspo,mniec, fajny film widzialam – nie wczoraj, ale pare dni temu, momenty byly, najlepiej jak oni patrza na tego stwora, co to na irlandzka wyspe wylazl i jeden mowi: On chyba nie lubi pijanych.
A drugi na to: To po co do Irlandii przylecial????
Film sie nazywa Grabbers, jest komedia SF i bylby moze przecietny, ale tak fantastycznie przedstawia irlandzkiego ducha, ze nic dodac, nic ujac, tylko boki zrywac.
Przed seansem niezbedna jest wizyta w ubikacji w celu oddania moczu.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ciezkie czasy

29 sie

Szkoly otworzyli. Znowu sie smarkateria gromadzi na schodach, droge zasiada i nie ma jak przejsc, poza tym pala i smieca do mdlosci. Wkurzaja mnie te nastolaty z przyszloscia z podwyzszonym ryzykiem. Nie wszystkie mnie wkurzaja, ale chamskie bardzo.
To jeszcze pikus, naprawde.

KORKI BEDA!!!! :(((( Musze wczesniej wstawac, zeby do pracy na te sama godzine dotrzec – dzis juz przybylam pozniej :((((( Szlag.

Notki nowe wyswietlaja sie z opoznieniem, zapewne w zwiazku z intensywnymi pracami nad przenoszeniem do nowego paskudnego systemu :(((( Mam zle doswiadczenia z nowymi ulepszonymi systemami. Bardzo zle. A potem jest jeszcze gorzej ;P

A poza tym w zdjeciach picasowych nowa galeria z wakacji sie pojawila, nie wiem, czy wspominalam, nie chce mi sie sprawdzac.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sierpien leniwie

28 sie

Raz staruszek spacerujac w LESIE*)
ujrzal listek przywiedly i blady
i pomyslal: Znowu idzie jesien
jesien idzie, nie ma na to rady….

Jesli mie pamiec nie myli, to niezapomniany Andrzej Waligorski, tak? :)

W Eire jesien jest juz od 28 dni, zeby nie bylo. I odkad pamietam, sierpien i wrzesien to dwa najcieplejsze miesiace roku (znowu sie sprawdza). Wiec w jesieni i tak maja lato, czy tego chca czy nie. I moga sobie nosic te swoje kurtki z kapturami i kozaki przy 20C +
- i tak nie ma na to rady ;P
A ja i tak nie moge sie doczekac kasztanow i pory sweterkowej…. I jak zawsze zapominam, ze to nie ta jesien,. ale kto wie, moze bedzie ona polsko-zlota? Dream on, babe….
A przydrzemuje, faktycznie, bo sie slonce laskawie przetoczylo na nasza strone i grzeje tak rozkosznie, ze nawet klima przekleta nie przeszkadza.

Czy wspominalam, ze upieklam chleb? Jeszcze odrobinke musze nad nim popracowac, w tym musze go albo robic wczesniej albo zostawiac na noc do wyrosniecia, ale zasadniczo jest boski i ma lekko orzechowy posmak. Ciekawe, czy mozna by go poczta podeslac….. BUHAHAHA. Hm. Jednak musze go przedstawic Rodzicom na zime.

Tymczasem lazienka wola juz o pomsty, siostrzeniec rozwalil lampe, bo deska-polka nad komnkiem LEZY nieprzyklejona i udaje. Chlopak sie oparl i juz. I jeszcze trzeba pietro wreszcie odkurzyc i wymienic nakladke na podloge w kuchni i lazience (lynoleum mam na mysli, takie, co Golce spiewali).

Po ostatnie moze by tak gramatycznie zaczac pisac? W koncu ktos pomyli, ze ja takiego jezyka na co dzien uzywam. Abo co tam jeszcze ;P

———————

Aniu46 – naturalnie, ze o Stalinie; tytul przytaczam, bo lenijki rodem z tegoz, a o Leninie takiego majstersztyku nie nakrecili, z tego, co wiem. Zreszta teraz Lenin tez nie zyje ;> A propos, obejrzalabym. Ciekawe, co by z tego Ajrisze pojely?….

———————
Nie w parku tylko w lesie spacerowal, zeby sie rymowalo.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czerwony monarcha i Tall Ships Races czyli wloski i na kolkach

24 sie

Film taki byl, wspanialy, o Leninie. Przypomnial mi sie przy lekturze artykulu o pomylce Endy Kenny, irlandzkiego odpowiednika premiera, ktory sie upieral, ze Lenin byl w Duplinie.
Nie byl. Za to ambasada rosyjska stwierdzila, ze w owej pomylce nie widzi zadnego problemu, co wiecej, dostarczyla DWODOW na to, ze Lenin mowil z irlandzkim akcentem.
Ponoc przebywajac w Londynie wynajal nauczyciela – Irlandczyka.

>>And the embassy provided evidence to back up the famous story about how Lenin spoke English with an Irish accent.
A Russian embassy spokesman said that Lenin had visited London several times — and had hired an Irish tutor to teach him to speak English.
„Lenin said that his tutor in English was an Irishman and that was why he was speaking with an Irish accent,” he said.<<

http://www.independent.ie/national-news/lenin-spoke-english-with-an-irish-accent-say-russians-3208964.html

Za to w centrum handlowym dzisiaj bylo znow bosko. Cicho, pusto, przestrzen i swiatlo, w tle muzyka w stylu Cafe del Mar z lekkim poglosem. To miejsce mnei oszalamia i nrkotyzuje atmosfera. Potem robi sie bardziej tloczno i czar pryska.
Wpadlam tam po kawe na wynos, bo cos nie tak z biurowa kawa, chyba woda sie popsula (w sensie zepsucia bilogicznego, czyli jakiego skazenia czy cós – jak kto woli).
A atmosfera byla jak balsam z tego wzgledu, ze naokolo juz sie budzi goraczka festiwalowa (Tall Ship Races, o ktorych ciagle wspominam ostatnio). Bus jedzie zygzakiem, mimo ze objazdy mialy byc dopiero od 12 – hahaha, w koncu jestesmy w irlandii i czas jest to pojecie wysoce abstrakcyjne, oznaczajace przyblizony stopien irytacji zwiazany z wybranym wydarzeniem. Wysiadam i gnam na piechote az do ulicy, gdzie przeszkadzaja trzej zamaskowani sprawcy w mundurach i zoltych odblaskowych kamizelkach z napisami GARDA (odpowiednik slowa POLICJA w cywilizowanych krajach, chociaz czesto mam wrazenie, ze to ma wiecej wspolnego ze straza miejska i to na deptaku bez trawnika, po ktorym byc moze nie mozna byloby deptac…). Stoja i odprawiaja gimnastyke poranna. Czerowne dla przechodniow, wiec stoje, zreszta samochody prawie tez stoja, bo korek oczywiscie. I tak machaja i machaja, zrobilo nam sie zielone, a oni dalej machaja, jakby to mialao cos wspolnego z ruchem. W koncu sie przechodnie zdenerwowali i wtargneli na przejscie, wiec tez sobie poszlam, nie? Wlasciwie pobieglam.

Prawde mowiac, ucza sie, ale niespiesznie, Irlandczycy, organizacji imprez. Moze wiecej cudzoziemcow zaczeli zatrudniac czy co. Niemniej nadal impreza publiczna rzadko jest dla ludzi, a zwykle oznacza glownie wloski burdel na kolkach. Nie wiem, czemy wloski, ale wydaje mi sie, ze byloby najweselej.
Chociaz, jak sie zastanowic, to burdel – wloski rowniez – jest dla ludzi. Mam watpliwosci, dla kogo sa imprezy w Eire, bo popatrzec nawet jak jest na co, to nie ma jak, wejsc czasem mozna, ale najczesciej nawet za biletami jest trudno, wszedzie sa barierki, objazdy i wszechobecny totalny chaos i GARDA. Juz wiem, imprezy sa dla GARDY, zeby sobie chlopaki mogly postac w mundurkach :D:D:D Podobnie jak demokracja grecka – glosowac wolno wszystkim, o ile nie sa kobieta, niewolnikiem itd. Wole amerykanska – ktora jest dla tych, co placa podatki.
Ja sie staram juz malo wypowiadac, czasem tylko nie wytrzymuje nerwowo, ale Polowic, w koncu z calozyciowym stazem i powinien byc patriota, moj Polowic z lezka w oku, gorycza i zloscia wspomina slodko polskie imprezy, na ktorych zawsze staramy sie bywac w duzych ilosciach.

Mam kolejne zdjecia! bede wrzucac.
Tymczasem piekna galeria w tutejszej gazecie:
http://photos.independent.ie/gallery/Tall_Ships_in_Dublin/slideshow/Tall_ships_in_Dublin/04gRchEfuu0H9

Sa i nasi! :D:D:D

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Roztrzepanie i polskie wakacje

23 sie

Powinnam byc gdzie indziej.
Tam gdzie te bebny, gdzie ta muzyka i gdzie lajby. Cholera jasna,. festyn pelna para, a ja utknieta w pracy!
Buahahaha.
Dobra. Wytrzymac. Jutro placa. Skoncentrowac sie. HAHA – JAK?!?!?! Festyn widze z okna! HEEEELP!

Tymczasem sie zrobila galeria wakacyjna – nieobrobiona, surowa, czesto strzelana z kolana, widac tez kilka pomylek w ustawieniach aparatu.
Niemniej – czy to moja wyobraznia, czy irlandzkie zdjecia sa przy tych zoltawe? A ustawienia sa te same (w wiekszosci)


https://picasaweb.google.com/koticzka/PolskieWakacjePolishHolidays

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS