RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2012

Ciezkie czasy

29 sie

Szkoly otworzyli. Znowu sie smarkateria gromadzi na schodach, droge zasiada i nie ma jak przejsc, poza tym pala i smieca do mdlosci. Wkurzaja mnie te nastolaty z przyszloscia z podwyzszonym ryzykiem. Nie wszystkie mnie wkurzaja, ale chamskie bardzo.
To jeszcze pikus, naprawde.

KORKI BEDA!!!! :(((( Musze wczesniej wstawac, zeby do pracy na te sama godzine dotrzec – dzis juz przybylam pozniej :((((( Szlag.

Notki nowe wyswietlaja sie z opoznieniem, zapewne w zwiazku z intensywnymi pracami nad przenoszeniem do nowego paskudnego systemu :(((( Mam zle doswiadczenia z nowymi ulepszonymi systemami. Bardzo zle. A potem jest jeszcze gorzej ;P

A poza tym w zdjeciach picasowych nowa galeria z wakacji sie pojawila, nie wiem, czy wspominalam, nie chce mi sie sprawdzac.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sierpien leniwie

28 sie

Raz staruszek spacerujac w LESIE*)
ujrzal listek przywiedly i blady
i pomyslal: Znowu idzie jesien
jesien idzie, nie ma na to rady….

Jesli mie pamiec nie myli, to niezapomniany Andrzej Waligorski, tak? :)

W Eire jesien jest juz od 28 dni, zeby nie bylo. I odkad pamietam, sierpien i wrzesien to dwa najcieplejsze miesiace roku (znowu sie sprawdza). Wiec w jesieni i tak maja lato, czy tego chca czy nie. I moga sobie nosic te swoje kurtki z kapturami i kozaki przy 20C +
- i tak nie ma na to rady ;P
A ja i tak nie moge sie doczekac kasztanow i pory sweterkowej…. I jak zawsze zapominam, ze to nie ta jesien,. ale kto wie, moze bedzie ona polsko-zlota? Dream on, babe….
A przydrzemuje, faktycznie, bo sie slonce laskawie przetoczylo na nasza strone i grzeje tak rozkosznie, ze nawet klima przekleta nie przeszkadza.

Czy wspominalam, ze upieklam chleb? Jeszcze odrobinke musze nad nim popracowac, w tym musze go albo robic wczesniej albo zostawiac na noc do wyrosniecia, ale zasadniczo jest boski i ma lekko orzechowy posmak. Ciekawe, czy mozna by go poczta podeslac….. BUHAHAHA. Hm. Jednak musze go przedstawic Rodzicom na zime.

Tymczasem lazienka wola juz o pomsty, siostrzeniec rozwalil lampe, bo deska-polka nad komnkiem LEZY nieprzyklejona i udaje. Chlopak sie oparl i juz. I jeszcze trzeba pietro wreszcie odkurzyc i wymienic nakladke na podloge w kuchni i lazience (lynoleum mam na mysli, takie, co Golce spiewali).

Po ostatnie moze by tak gramatycznie zaczac pisac? W koncu ktos pomyli, ze ja takiego jezyka na co dzien uzywam. Abo co tam jeszcze ;P

———————

Aniu46 – naturalnie, ze o Stalinie; tytul przytaczam, bo lenijki rodem z tegoz, a o Leninie takiego majstersztyku nie nakrecili, z tego, co wiem. Zreszta teraz Lenin tez nie zyje ;> A propos, obejrzalabym. Ciekawe, co by z tego Ajrisze pojely?….

———————
Nie w parku tylko w lesie spacerowal, zeby sie rymowalo.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czerwony monarcha i Tall Ships Races czyli wloski i na kolkach

24 sie

Film taki byl, wspanialy, o Leninie. Przypomnial mi sie przy lekturze artykulu o pomylce Endy Kenny, irlandzkiego odpowiednika premiera, ktory sie upieral, ze Lenin byl w Duplinie.
Nie byl. Za to ambasada rosyjska stwierdzila, ze w owej pomylce nie widzi zadnego problemu, co wiecej, dostarczyla DWODOW na to, ze Lenin mowil z irlandzkim akcentem.
Ponoc przebywajac w Londynie wynajal nauczyciela – Irlandczyka.

>>And the embassy provided evidence to back up the famous story about how Lenin spoke English with an Irish accent.
A Russian embassy spokesman said that Lenin had visited London several times — and had hired an Irish tutor to teach him to speak English.
„Lenin said that his tutor in English was an Irishman and that was why he was speaking with an Irish accent,” he said.<<

http://www.independent.ie/national-news/lenin-spoke-english-with-an-irish-accent-say-russians-3208964.html

Za to w centrum handlowym dzisiaj bylo znow bosko. Cicho, pusto, przestrzen i swiatlo, w tle muzyka w stylu Cafe del Mar z lekkim poglosem. To miejsce mnei oszalamia i nrkotyzuje atmosfera. Potem robi sie bardziej tloczno i czar pryska.
Wpadlam tam po kawe na wynos, bo cos nie tak z biurowa kawa, chyba woda sie popsula (w sensie zepsucia bilogicznego, czyli jakiego skazenia czy cós – jak kto woli).
A atmosfera byla jak balsam z tego wzgledu, ze naokolo juz sie budzi goraczka festiwalowa (Tall Ship Races, o ktorych ciagle wspominam ostatnio). Bus jedzie zygzakiem, mimo ze objazdy mialy byc dopiero od 12 – hahaha, w koncu jestesmy w irlandii i czas jest to pojecie wysoce abstrakcyjne, oznaczajace przyblizony stopien irytacji zwiazany z wybranym wydarzeniem. Wysiadam i gnam na piechote az do ulicy, gdzie przeszkadzaja trzej zamaskowani sprawcy w mundurach i zoltych odblaskowych kamizelkach z napisami GARDA (odpowiednik slowa POLICJA w cywilizowanych krajach, chociaz czesto mam wrazenie, ze to ma wiecej wspolnego ze straza miejska i to na deptaku bez trawnika, po ktorym byc moze nie mozna byloby deptac…). Stoja i odprawiaja gimnastyke poranna. Czerowne dla przechodniow, wiec stoje, zreszta samochody prawie tez stoja, bo korek oczywiscie. I tak machaja i machaja, zrobilo nam sie zielone, a oni dalej machaja, jakby to mialao cos wspolnego z ruchem. W koncu sie przechodnie zdenerwowali i wtargneli na przejscie, wiec tez sobie poszlam, nie? Wlasciwie pobieglam.

Prawde mowiac, ucza sie, ale niespiesznie, Irlandczycy, organizacji imprez. Moze wiecej cudzoziemcow zaczeli zatrudniac czy co. Niemniej nadal impreza publiczna rzadko jest dla ludzi, a zwykle oznacza glownie wloski burdel na kolkach. Nie wiem, czemy wloski, ale wydaje mi sie, ze byloby najweselej.
Chociaz, jak sie zastanowic, to burdel – wloski rowniez – jest dla ludzi. Mam watpliwosci, dla kogo sa imprezy w Eire, bo popatrzec nawet jak jest na co, to nie ma jak, wejsc czasem mozna, ale najczesciej nawet za biletami jest trudno, wszedzie sa barierki, objazdy i wszechobecny totalny chaos i GARDA. Juz wiem, imprezy sa dla GARDY, zeby sobie chlopaki mogly postac w mundurkach :D:D:D Podobnie jak demokracja grecka – glosowac wolno wszystkim, o ile nie sa kobieta, niewolnikiem itd. Wole amerykanska – ktora jest dla tych, co placa podatki.
Ja sie staram juz malo wypowiadac, czasem tylko nie wytrzymuje nerwowo, ale Polowic, w koncu z calozyciowym stazem i powinien byc patriota, moj Polowic z lezka w oku, gorycza i zloscia wspomina slodko polskie imprezy, na ktorych zawsze staramy sie bywac w duzych ilosciach.

Mam kolejne zdjecia! bede wrzucac.
Tymczasem piekna galeria w tutejszej gazecie:
http://photos.independent.ie/gallery/Tall_Ships_in_Dublin/slideshow/Tall_ships_in_Dublin/04gRchEfuu0H9

Sa i nasi! :D:D:D

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Roztrzepanie i polskie wakacje

23 sie

Powinnam byc gdzie indziej.
Tam gdzie te bebny, gdzie ta muzyka i gdzie lajby. Cholera jasna,. festyn pelna para, a ja utknieta w pracy!
Buahahaha.
Dobra. Wytrzymac. Jutro placa. Skoncentrowac sie. HAHA – JAK?!?!?! Festyn widze z okna! HEEEELP!

Tymczasem sie zrobila galeria wakacyjna – nieobrobiona, surowa, czesto strzelana z kolana, widac tez kilka pomylek w ustawieniach aparatu.
Niemniej – czy to moja wyobraznia, czy irlandzkie zdjecia sa przy tych zoltawe? A ustawienia sa te same (w wiekszosci)


https://picasaweb.google.com/koticzka/PolskieWakacjePolishHolidays

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

There’s Whisky In The Jar

22 sie

Mapa:

http://www.marinetraffic.com/ais/pl/default.aspx?centerx=-6.2205&centery=53.3455&zoom=14

Wyniki:

http://tallshipsraces.com/results/

Na pierwszych dziesięć łajb, 5 to polskie!
Cieszę się, jakbym przynajmniej pływać umiała! ;)
Dziś późnym popołudniem, w drodze z pracy:
Fryderyk Chopin
Iskra
Drużyna Pogorii

Może się przesłyszałam, ale chyba się zwycięska drużyna nabijała z irlandzkiej szkoły jazdy pod prąd. Więc im pomogłam i przeszłam przez ulicę normalnie po irlandzku czyli na czerwonym. Zwykle czekam, ale mi do Połowica było spieszno pokazać zdjęcia.
Mam nadzieję na lepsze, z CAŁYMI masztami! ;)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Odkrycie roku

20 sie

Pan profesor odkryl, ze ludzie nie cierpia poniedzialkow tak samo jak wtorkow czy srod.
I ze sa weselsi i mniej zestresowani w weekendy:
People reported more enjoyment and happiness and less stress or worry on Fridays, Saturdays and Sundays compared with the rest of the week.”
Takie mnie naszly przemyslenia:
1) Niesamowite z tymi weekendami! Jak to w ogole mozliwe??? (sarkazm. Wyjasniam, bo kolezanka nie zalapala. Wprawdzie jest Irlandka… ;>)
2) Stwierdzenie oczywiste samo przez sie z racji same swojej natury, hahaha
3) Wniosek poniekad natury: czym sie rowni wrobelek? Bo ma jedna nozke krotsza. Lub raczej: jeden kawalek jest dluzszy, podczas kiedy drugi jest dluzszy. No trudno, zeby jeden byl dluzszy, a drugi rowny.
4) Wczoraj Polowic sie wkurzal na tlok, ktory nas opoznial w natarciu na wyscigi samochodowe (zdjecia!!!!!!), w zwiazku z czym tak zlorzeczyl: „Glupi dzien na mecz! (hurling, moje Kilkenny vs. Tipperary) Zycze im, zeby wszyscy przegrali!”


http://www.bbc.co.uk/news/health-19316104

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Hitchkock

16 sie

Zgadka jak dotad niewyjasniona. Jak w filmie, zaczynajacym sie od dramatycznej sceny – najpierw zonglerka budzikiem, pospiech (taki pozorowany, poniekad, bo w stanie porannym nie jestem w stanie doprowadzic sie szybko do stanu uzytkowania), gonitwa do przystanku (kto szybciej? I oczywisice, ze pod gorke, cale zycie!) – sprawcy nadal nie widac, a potem napiecie rosnie, mimo ze akcji brak.
Wieczorem bez zadnej konkretnej przyczyny jestem klebkiem nerwow.
To w tym kraju. W innych nie. I podobno nie ja jedna.
I nie wiadomo do konca czemu, przeciez styl zycia z gonitwa za autobusem wlacznie, taki sam od lat.
I zeby juz bylo calkiem ciekawie, nie tylko mnie to dotyka!
Za taki thriller to ja powinnam dostac Oskara.

Wczoraj Polowic opowiadal, ze jego znajomi sprzedali dom i przeniesli sie do jednego z najgorszych krajow Europy, napietnowanych za kryzys – do Wloch – i sa z malzonka SUPER-SZCZESLIWI.

————

Sprzedam Szwagra, malo uzywany, wysoce odporny na bodzce zewnetrzne.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Luzne uwagi do zycia

15 sie

Po powrocie okazalo sie, ze reszteczka mydla dalej jest, zasuszona, za to brakuje plyny do mycia wszystkiego. Chyba sie Szwagier myl. Zasadniczo, czemu nie, jak do wszystkiego, to do Szwagra tez, prawda?

Wczoraj zasuwalam ulica duplinska; nic nowego, tylko roznice swieze po powrocie. Ludzie, nawet polscy imigranci, najwyrazniej juz zaadaptowani, strasznie tu dziecmi zamiataja po ulicy.A wypada to pod nogi znienacka zza jakiego innego pieszego i prosto na czolowe!!!! W Polsce tak nie zamiataja jak tu.
Naprawde, nie rozumiem. Przeciez im sie zniszczy i porysuje przy takim uzytkowaniu.  Troche to takie bezmyslne, tak nie dbac. Przeciez dziecko nie moje, to co – ja mam im dbac? no chyba sami powinni, prawda?

Wlasnie: zapamietac: kupic plyn do mycia Szwagra.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Straszunku, sloniocy, wpadlam w panike!!!!

14 sie

Przerazilam sié, nakrzyczalam sloniocy i straszunku, ale mi notke zezarlo :(((

A chodzi o to, ze w Eire do 1973 kobiety musialy rezygnowac z pracy, jesli wyszly za maz; niektore zrodla sugeruja, ze dotyczylo to tylko sektora publicznego. Bibliografia jest co najwyzej taka sobie, zrodla sa mierne, zreszta mnei to nie dziwi, sama tez bym zamiotla z zazenowaniem pod dywan takie cos! W 1973 przyjeli ten zacofany kraj do Unii Europejskiej.
W tym samym roku zrestza dopiero wprowadzono bardzo zaostrzone i rygorystyczne przepisy dotyczace aborcji. Bodaj dwa lata temy zgwalcona nastolatka pojechala do UK usunac ciaze, bo w Eire nie mogla.

Np.
http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_Robinson
 - uwaga, w polskiej wersji tekstu pewne sprawy sa pominiete, w tym ow marriage bar
Albo takie, o:
http://www.nwci.ie/about

I jeszcze takie kwiatki:
Mary Bourke odebrała wykształcenie w Trinity College w Dublinie. Ponieważ była katoliczką musiała uzyskać na ten cel dyspensę od arcybiskupa Dublina, Johna Charlesa McQuaida, ponieważ katolikom zabraniano studiować na uczelni ufundowanej przez Elżbietę I i uważaną za bastion protestantyzmu i unionizmu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mary_Robinson

No tak, u nas bylo odwronie, katolicy sie kryli i po cichu uprawiali narkotyk dla prostych umuslow, jakim jest religia (jesli ktos nie zauwazyl, to jest to sarkazm - bralam koscielny, wychowanam w duchu katolickim i wierze, chociaz moze nie jest to wiara chrzescijanska, a bardziej uniwersalna – ale to nie na temat).

Jeszcze ktos chce nazwac Polske ciemnogrodem?! Proponuje troche sie wysilic i poczytac o krajach tego nowoczesnego zachodu, jakie palanty i barany… ups, przepraszam te inteligentne zwierzaki – jakie pacany podejmuja decyzje w tzw. rozwinietym swiecie.

To Eldorado i kraina mlekiem i miodem plynaca i to doslownie, bo to, co tu jako mleko sprzedaja to jakas farbowana substancja chemiczna, a miod jest sztuczny, chyba ze sie slono placi za te slodycz.
Poza tym chyba mi bulki wreszcie wyszly naprawde jadalne, konsumpcja za jakies 3 godziny.

Ja chce na wschod. Do cywilizacji.

——————-

Dziekuje serdecznie, Halinko! Musze oblookac, gdzie mam jakies Aldi w okolicy, bo na wakacjach powcinalam, ale tylko mi te kaski zaostrzyly apetyt! ;)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kac

13 sie

Polowe pogody odeslalismy poleconym do Uojczyzny. Obecnie przestalo lac, slonce za chmura, pewnie wyjdzie wieczorem, jak juz bedzie po mojej stronie budynku, zeby prazyc przez szybke, ktora da sie otworzyc. MLOTKIEM. I to chyba tez nie kazdym, pewnie pneumatycznym. I tak nie jest zle, bo klime naprawili i jest tylko chlodno na razie, a grzyby i plesnie juz przewentylowalo. Jupi. Jeszcze troche podeschnie i bedzie mozna nwet normalnie oddychac.
Z ciekawostek: w Eire jest juz umowna jesien od 13 dni. Dzis rano mimo 20 C, a odczywalnych 25 C widzialam kilka kobiet w skafanderkach, oraz jedna pania w welnianej czapce. Zapewniam, ze nie miewam napadow goraca – raczej zimna.  Jako ze statystycznie wiekszosc odziana byla w letnie sukienki zakladam, ze to taka… khem – NOMALIA (no bo nie A-nomalia, wszak jestesmy w Eire). W ciagu ostatnich siedmiu lat zaobserwowalam i potiwerdzaja to autochtoni, ze sierpien i wrzesien (zwlaszcza wrzesien) to najcieplejsze miesiace w roku.
Rankiem dystans od Heuston Station do doków autobus pokonal w jakies 30 minut, z czego 5 sobie czekal na odjazd. Bo ten numer tak ma. Po pospiechu sobotniej podrozy przez Anglie i Walie czulam mocno narastajace niepokoj i poczucie onirycznosci otoczenia (jerzu, ale styl). Reszta to 25 minut wycieczki krajobrazowej. Na miejscu ogladalam sobie plecy ludzi, ktorych widzialam przy stacji, jak sobie ruszali pieszo…

Insze reminiscencje:
Szacunek dla Polonii za super sprawnych i zorganizowanych kierowcow. Tym razem Holyhead by night nas ominelo, hura, bo ilez moznma jedno portowe miasteczko zwiedzac, niedlugo lepiej je bede znala niz te gorsza czesc centrum Duplina. Z ruchem sobie radza swietnie. Niestety, na up…rzykrzonych urzedasow o zanizonej samoocenie nie ma mocnych. Nie czepiali sie czosnkowanej kielbasy wspolpasazerki, ale dlaczego 45 minut trzepali bagaze i dokumenty ciezko pracujacego chlopaka, tego nikt nie wie, chlopak tez nie. Nawet oni sami, najwyrazniej. Bez dalszych komentarzy.
Mam kaca powakacyjnego i alergie na prace ;P Zbieramy sie powoli, Polowic ma wieksza depreche niz ja, moze dlatego, ze praca to zlodziej czasu i dni migaja jak na filmie z Charliem Chaplinem – szybkie, urwane i czarno-biale :( Ponadto ja mam wiare, Polowic jest pesymista z ograniczonym poczuciem perspektywy czasu.
Na wywczasach sie zrobilo koniec koncow – jak po ogien (no coz, calkiem doslownie 40 stopni w mieszkaniu). Podobalo nam sie mimo zmeczenia i pospiechu. A i tak z wielu rzeczy zrezygnowalam, w tym z szalenstwa u fryzjera. I tam, farbke rzuce nieregularnie sama i bede udawac, ze taka moda, a przystrzyge sama grzywke za €7 na Talbocie w przerwie na lunch jutro, pojutrze.
Powazniejsza sprawa to dentysta. Ale zab sie raczej nie psuje, bo psuc sie juz nie ma co; tylko czas na ehm… miejmy nadzieje tylko odnowe. Brrrr i tak. Za to moze bede wreszcie wygladac…. KIEDYS ;P
Generalnie jest pozytywnie, na tyle, na ile moze tylko byc, jak ktos jest w miejscu, w ktorym byc niekoniecznie chce.

Kot sie przytulal, spi obok lozka (pilnuje? ;>),  rano jak zawsze sie przytulal, ale jak sie odwrocilam, to sie zemscil, pacnal mnie lapa, dran. Charakterny. Chyba po Polakach, od ktorych go przejelismy ;>

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS