RSS
 

Archiwum - Marzec, 2012

Feng (s)hui

31 mar

Jakiś miesiąc temu przemeblowaliśmy sypialnię, przemieszczając łóżko i wychodząc z założenia, że umysł ludzki potężniejszy jest niż przesądy, zwłaszcza z innej strefy czasowej i kulturowej.
Łóżko stoi w świetnym miejscu, bardzio ergonomicznym, i chociaż zmniejszył się optycznie pokój, to jest jakoś… no, wygodniej.
Jakiś miesiąc temu zaczęło mnie spotykać drobne niemiłe wydarzenia, to auotbus mi uciekł (no cóż, powinnam była wyjść wcześniej), to się przeziębiłam (na własne życzenie, w końcu trzeba było łeb myć wieczorem, nie rano), to mi praca się czkawką odbiła (mogłam przecież zrobić pewne rzeczy inaczej), ostatnio jednakowoż w pracy czuję się bardzo nieprzyjemnie z kompletenie niewyjaśnionej przyczyny, bo kierowniczka nie bardziej dezorientuje niż zwykle, pękł panel w przedpokoju w podłodze (facet, który dostarczył ogrodowy stoliczek-nakryj-się, potknął się i mało orła nie wywinął), zaczął nam ciec kran, rozlałam kawę panoramicznie (a zasadniczo mi się rozlewanie nie zdarza WCALE), buty psują się jedne za drugimi, pękła spódniczka, zamówiona włóczka okazała się mocno przekłamanego koloru, zakupiony plecaczek pękł uprzejmie 2 ytgodnie po nabyciu (mogłam mniej do niego ładować, prawda?) – takie tam, duperele. Ale po dzisiejszym poranku, kiedy worek do odkurzacza (zły zreesztą, bo do naszego pan spec nie ma, ale ten na pewno będzie pasował – dupa, nie pasuje tak do końca, ale alternatywą jest zakup nowego odkurzacza, dziękuję bardzo, bo ten jeszcze na gwarancji i bardzo dobry), który sprawdziłam, czy się zachowuje i usatysfakcjonowana kontynuowałam odkrzanie, pękł, a pokój wypełniła chmura dymu, po tym, jak pękła mi nawet parówka, a Połowicowi, który po sprawdzeniu sprzętu (wrrr-wrrr – zawarczała wiertarka) przystąpił do wiercenia dziury, wiertarka po prostu ani westchnęła, ide przestawić wyro na stare miejsce.

Psiapsiółka, która opracowała mi mapę wg daty urodzenia i kierunku, powiedziała „Tylko bardzo cię proszę, nie śpij w kierunku niepowodzeń!”. No to przestawię w stronę długowieczności, bo oprócz nich w grę wchodzą jeszcze kierunki pod znakiem strat lub kłopotów.

—————

Połowic, feng shuiowy ateista, właśnie poprosił o przestawienie łóżka.

—————

Gdyby Pan Bóg miał takie skrzywione poczucie humoru, jak siły wiatru i wody, to Inkwizycja nie byłaby potrzebna.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Koticzka dziejąca

24 mar

Otóż znudziła mi się sukienka i przerobiłam na spódniczko-ogrodniczkę.


https://picasaweb.google.com/koticzka/KnittingDzianinaNaDrutach

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Poprzedni weekend

24 mar


https://picasaweb.google.com/koticzka/GlendalochRevisitedAndBray


https://picasaweb.google.com/koticzka/WicklowTownOnPaddySDay

A jutro do Greystones, może coś znajdziemy – np. szare kamienie.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ale to już było! Chociaż tyle się zdarzyło…

22 mar

Lalala…

FANTASTYCZNA, RZECZYWISTA, NAJŚWIĘTSZA PRAWDA:

http://inprl.pl/relikt/2580/

Doskonała strona! :))))

——————
Tak sobie oglądam relikty przeszłości, niektóre nieosiągalne marzenia itd…. aż nagle – KTO TAM WPUŚCIŁ DZIECI????
Uprzejmie przepraszam, ale są tam obiekty i zdjęcia z lat 90-ych! Oburzające! Za moich czasów…!

A przy okazji, osobie, która zamieściła zdjęcie maszynki do mięsa serdecznie współczuję nieporadności, dysleksji kuchennej oraz pierogów z mięsem ze sklepu! :P:P:P
(Co ja taka wredna, przeziębiłam się czy co….)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zly dzien

21 mar

To, ze czas rano mi uciekl, to w miare normalne. Ale Polowic gdzies zabezpieczyl dyzurna czapke, bus bryknal nieprogramowo spod nosa. Tramwaj przesiadkowy nie jezdzi od soboty z powodu pozaru budynku gdzies przy trasie, wiec wylaczyli mu prad (Duplin posiada dwie rozlaczne linie tramwajowe, padlo na te moja). Szczesliwie zobaczylam z trasy, ze alternatywny bus przesiadkowy jest gotowy do odjazdu, wiec podjechalam kawalek dalej, do centrum i poczekalam. Poniewaz na wszelki wypadek podzielono przystanki dwoch busow, ktore jezdza w strone dokow/portu, wiec czekajac na moja przesiadke ogladalam dwa alternatywne busy odjezdzajace okolo 30 metrow ode mnie (z racji tloku i zakretow widac dopiero jak juz odjezdzaja) oraz dwa lub trzy busy komunikacji zastepczej, o ktorej nigdzie nic ani slowa nie bylo jeszcze dzis rano. A jak bylo, to niezle schowane.
40 minut spoznienia, przeziebienie i ogolnie zle samopoczucie plus straty morlane i punkty karne w piekle za niewybredny jezyk i zlorzeczenie bliznim.
I kilka lez nie wiem juz sama, z furii, z zimna i rozalenia, czy raczej z tego popiermandolonego wiatru i dymu kopcacego niedopalka na przystanku, ktory mnie raczyl rakotworczmi substancjami lotnymi.

Qrwa, jak ja nienawidze tego miasta.

I ile ja znam niecenzuralnych wyrazow po polsku i po angielsku! Nie chwale sie, po prostu sama siebie w zdumienie wprawilam.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ynglish Lengłydż i zawartość mąki w mące

09 mar

Dzisiejszy Irish Times pisze:
„WHEN MARY Nally noticed a Polish woman struggling to read grocery labels in the local supermarket, she decided to do something about it. But she could hardly have imagined her actions would result in more than 1,400 migrants taking classes in English in 18 counties.”

Bardzo szczytne przedsięwzięcie, pani gratulujemy, a co do owej Polki, to możliwe, że to byłam ja, natrząsająca się z produktu zwanego czystą mąką, a zawierającego chyba z 50% dodatków, w tym proszek do pieczenia, dodatki smakowe i przeciwzbrylające.
Trochę mi zajęło, zanim namierzyłam mąkę Tesco, tę naprawdę czystą, a polskich sklepów wtedy jeszcze praktycznie na Wyspie nie było, więc gotowanie najprostszych posiłków zakrawało na Sztukę kulinarną przez Bardzo Duże S.

———————–

A dzisiejsze przedpołudnie do udanych nie należy.
Soczewka nawala, gniecie i jakoś źle koryguje obraz – w oku, którym patrzę, jako że drugie jest zaledwie pomocnicze i to w małym zakresie. Połowica rozbolało w drodze ze sklepu. Wrócił, przeszło. Po długich rozważaniach dochodze powoli do uspokajającego wniosku, że ból w klacie rozchodzący się (spływający raczej, bo w klacie wtedy mija) do ramion i dłoni, zasadniczo może i najprawdopodobniej jest spowodowany tąze przepukliną, skoro lekarz wykluczył właściwie inne możliwości i zapewnia, że serce jak dzwon.
Teraz Połowic mówi, że go bardzo nerki bolą. Rzecz w tym, że nerki Połowica wypadają – według jego opisów – pod ostatnimi żebrami. O ile wiem o przepuklinie przełyku i możliwości przesunięcia żołądka lub jego części ponad błonę, to o nerkach i ich przepuklinie nic mi jak dotąd nie wiadomo.
Przeszedł też ból głowy, który zdaniem Połowica świadczy o tym, że jego kres bliski, bo się udar zbliża. Jasne. Za każdym razem jak to słyszę, mam coraz większą ochotę palnąć go „bez łeb” – więc jakby nie było, Połowic prorokuje słusznie, bo mi się cierpliwość wyczerpuje.
Jeszcze parę godzin i zwiewam stąd.
A teraz jeszcze idę nad lunchem rozważyć, czy poskarżyć Kierowniczce, że prawnicy z premedytacją nie odbierają telefonu, jak dzwonię, że o moich jałowych mailach nie wspomnę? Mam nieprzepartą ochotę, ale może nie dziś. Na razie idę wciąć kajzerkę z goudą z solą drogową być może. I tak kochać nei przestanę, wszak to sól ziemi czarnej mojej polskiej ukochanej! ;)

Takie drobne narzekania…. Jakby tylko takie były – czyż życie nie byłoby prostę i piękne?
A jutro litewski jarmark św. Kazimierza w Duplińskiej hali RDS. No trudno o coś bardziej międzynarodowego!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzien motylka (wieczor zolwia???)

06 mar




A potem moze bedzie taki wieczor w zyciu zolwia, jak u Mrozka.

Szwagier siegnal do lodowki i wypieprzyl talerz z miechem na dzisiejszy obiad (w sosie). Beda zatem pyry i jaja.
W robocie nie ma kluczowego (moim zdaniem) kawalka dokumentu i nikt nic nie wie. Bedzie trzeba kontaktoac sie z klejentem. Na kogo wypadnie na tego koticzka (na te koticzke chyba?…)

Ale jeszczio nie wieczier. Jeszcze moze byc jakis inny bajzel.

———————

Kilkaset klikow w klawiature pozniej:
Zeby nie pracowac, poszlam sobie zrobic kawe, ktorej nie chce.
Powalily mnie newsy naukowe, i to negatywnie (sic!).
Dzien bez sensu.
Motylek (replay)*.

8nie, nie odtworzylam w pracy. Staram sie byc dobra dziewczynka, ale kurde nie wychodzi, niewykluczone, ze z racji wieku – wiec moze zaniechac dzialan nie rokujacych zbyt wielkich nadziei? ;>

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wstyd

03 mar

Ano, wstyd.
Po wycięciu przydługich i mało atrakcyjnych scen erotycznych pozostaje 10-minutowa etiuda o wątpliwej jakości i przegadanej treści.
Jeśli ktoś ma ochotę na goliznę, niech lepiej wypożyczy porno.
Jeśli ktoś szuka treści, niech lepiej sięgnie po Skazę albo choćby 9 i 1/2 tygodnia. Oba ładniejsze, mądrzejsze i bardziej trzymają w napięciu.

W ten sposób wydarzeniem wieczoru była półpinta Guinessa w pubie koło kina oraz to, że Połowic zawsze ciepły, a mnei zawsze zimno ;P
I może New York, New York z tegoż filmu, w naprawdę fantastycznej aranżacji, ale czy to ratuje film???

Tyle o filmie „Shame”, an którym jakaś pani zemdlała. Jak na mój gust, to chyba raczej przysnęła….

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS