RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2011

Happy New Year

31 gru

Niech się spełnią dobre marzenia! I dużo, dużo zdrowia!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jutro będzie futro!

29 gru

W każdym razie kożuszek, ma padać śnieg! :D:D:D
A pojutrze ma go nie być.
Nie czuję, że wyjeżdżałam, że mnie nie było. Twarze takie same, podobne troski, podobne radości, podobny podkradziony papieros (trzeci w tym roku i ostatni). Nie czuję, że wyjeżdzam, czas stoi.
Jutro będzie kożuch, pojutrze fryzjer.
I tak: tomorrow never comes, jak się dobrze zastanowić.

Umysł rozkazuje ciału  ciało jest posłuszne (hm…). Umysł nakazuje samemu sobie i natrafia na opór.
Herbert musiał być młodym facetem, kiedy to pisał ;P

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przegląd wydarzeń

28 gru

… i to nie wszystkich. A co było poza kamerą… ech!

Tu nie parkować poza pierwszym dostępnym poziomem:

 
„… in Excelsis De-e-o!”
 

„…tuuuuuuu-tut!”
 

Szusy w nieznane:
 

„Zima, zima, zima…”
 

„padał, padał śnieg!”
 

„Idę sobie w świat nogami, zęby dzwonią  z zi-i-mna mi, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń!”
 

Spotkanie w atmosferze Steampunk (jak ja to zrobiłam, że nie zrobiłam zdjęcia NAM?!)
 

Chcielibymśmy więcej, ale już widzę po kalendarzu, że i z tego, co zostało, nie wszystko odhaczymy… (w tym zdaniu nie ma literówek.)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kawa raz!

26 gru

Bardzo lubię pić kawę w CZYSTYM miejscu, przy CZYSTYM stoliku i nie obawiać się, że siedze na czyimś cappucino (miejmy nadzieję, że tylko…), serwowanym przez miłą i grzeczną panią kelnerkę, która poświęca mi swoją uwagę, bo w końcu, kurcze, takie moje latte to w końcu składa się na jej zarobek też…

Masz to w Irlandii? Masz to w Irlandii?

Kurdesz, nie masz.

A chociaż trafiło mi się śmierdzące latte w Oszołomie. Ale i tak było tam czysto :P

Dziś znaleźliśmy śnieg w przyzwoitych ilościach. Zdjęcia w trakcie transportu między urządzeniami.
Wesołego po Świętach.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wesołych…

25 gru

Jeszcze są.
Spóźnione, ale serdeczne – Wesołych Świąt i Gloria na wysokości :)
Z Krakowa wróciliśmy cało, zdrowo i sprawnie, tylko się Połowic wyłożył zdrowotnie po Wieczerzy ( a raczej po zakupach i najeździe na Kraków, bynajmniej nie ostatnim).
Stąd dzień dzisiejszy kapciowy, cichy i leniwy nad miarę. Chce się nam iść obwąchiwać sosny, świerki i kałuże w lesie, ale musi chwilowo poczekać. Może jutro, obaczym rankiem, jak tam Połowicowe zatoki, gardło i stawy…

Zawsze tak jest, jak mnie pytają „A jak tam Połowic?”.
Odpowiadam wtedy zgodnie z prawdą: za jakąś godzinę coś mu będzie.

Zamiast zakuwać o finansach idę opracować szew na ramię golfika. Opcja oglądania „Epoki Lodowcowej” nie wchodzi w rachubę ;P

Zdjęcia może będą, trzeba rozeznać kable i inne możliwości, bo tego kabla chyba tez nie wzięłam – podobnie jak ładowarki do irlandzkiej komórki, która będzie nad wyraz potrzebna przy powrocie, więc przeszł w stan hibernacji na czas określony.

Czy wspomniałam, że ktoś podpierniczył śnieg z miasta? dobrze, że w górach zabezpieczony i jeszcze leży ;>

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg!

21 gru

Zasypało świat na biało, sanie suną z saneczkami dzyń, dzyń, dzyń, padł akumulator, ciekawe, czy dojedziemy do Krakowa jutro – i czy zdążymy dojść z powrotem przed Wilią… ;)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

No to Wesołychi unikajcie parkingu w Sferze….

20 gru

Melduję posłusznie, że dojechaliśmy i odsypiamy deczko.
Jutro dajemy upust zakupocholizmowi, a potem w planach Kraków, Pszczyna (Stemapunk Cafe), spacery w mijesca bardziej oddalone od centrum, moze przejedziemy się na Szyndzielnię, pójdziemy do kina na 5D? Lista planów niestety została w domu, ale plan odpoczynku w duchu Bożonarodzeniowym oraz nauki do egzaminu, przez który musiiałam przesunąć urlop, jets na głównym miejscu. Jutro trzeba zawiadoić siostrzactwo (por. bractwo), że muszą sie naprawdę zmobilizować.
Drugi priorytet: nie myśleć za dużo o przysłowiowym jutrze i przestać czytać głupie horoskopy dla świata, zwłaszcza te ze Majami w tekście (bynajmiej nie pszczółki tu mam na myśli).

Parkingu Sfery w Bielsku Białej należy unikać w przypadku braku wolnych miejsc na bezpośrednio dostępnych poziomach(rekomendowany parter, -1 oraz +1). Co do wyższych to wyjechać może być trudno (2 godziny pod ziemią rok temu, dziś pół godziny  w windzie (samochód na szóstym, my z zakupami na drugim… no, można ewentualnie czasami poćwiczyć schody, co też uczyniliśmy ALE). Debilizmowi mówimy stanowcze nie i oświadczam niniejszym, że jak dorwę tego palanta, tego patałacha skończonego, tego przebrzydłego skończone dupka i idiotę o ujemym IQ, to jak skuję ten gupi ryj, to skończy w Mensie ze strachu przed drugim spotkaniem ze mną. I daj mu Boziu.
Dla zasady, bo, jak Czytelnikom wiadomo, głupota mnie wyjątkowo szybko i skutecznie wyprowadza z równowagi. Najbardziej własna.
QED

Halinko Boska, dziękuję serdecznie, a i serdeczne nawzajem (skrótowe, bo aniu46 właśnie zaczyna drzemać w tym pokoju, gdzie gościnnie z PC korzystam, a opuszczony Połowic w drugim z nudów…
Co do tego, czego nie chce misie , to pracować na konkretnym kawałiem dokumentu, bo już mi się na wakacje chciało, materiał opór postawił, a za to bardzo mi się chciało mieć już zakończone. Niesety, finalizować będę po Nowym Roku.

cdn. jak się wszyscy wyśpią.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sa takie dni w zyciu zolwia- ale czemu tak wiele?

15 gru

Mam takie dziecinne marzenie, zeby ktos w pracy stanal w mojej obroni, zebym sie za czyjas nogawka mogla schowac i zeby ten ktos opieprzyl wszystkich, ktorzy na to zasluguja.
Jest ich paru:
- kolega, ktory sie napieprza za moimi plecami podkradajac mi zarcie; a ja za grzeczna jestem, zeby mu dac w ten glupi nienazarty ryj
- kolega, ktory smierdzi i zre potrawke z rybki przy biurku
- tenze kolega, ktory mi kota ogonem zawraca i wlasnie namieszal mi do tego stopnia, ze zawrocilam, zby sprawdzic definicje podstawowe, ktory wprowadzil mnie w blad, wmawiajac, ze biale jest biale, a czarne jest czarne. Niestety facet jest zadufanym w siebie debilem. I co mu zrobic.
- kolezanka, ktora zjadla wszystkie rozumy i sie jej intelktualnie odbija. A ja – osiol, tepak jeden, nie umiem dobrze uargumentowac swojej racji. No dobrze. Po prostu nie chce mi sie! :D
- kilku osobnikow z innych dzialow, ktorzy taki burdel na kolkach w systemach zrobili, ze nawed po ruskiej wodce nie razbierjosz, osochozi.

I mnie na koniec za brak umiejetnosci zebrania sie w sobie, zeby mi sie tak chcialo, jak mi sie nie chce.

Zasadniczo 9 i pol godziny do wakacji.
I to jest sluszna racja.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Z cenzura, a potem juz bez….

13 gru

Jestem cholernie, ale to cholernie zmeczona zastanawianiem sie, czy ktos mi znow podpierdolil ser w plasterkach z pudelka na lunch w sluzbowej lodowce, czy to ja jestem az taka idiotka, ze wzielam plasterkow dwa, slownie dwa.
Na cala kanapke.

No i jak ja mam nie miec problemow z zoladkiem w tej zasranej zlodziejskiej instytucji?

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Na rocznice

13 gru

Na rocznice – haha, niespodziewajka -wcale nei stanu wojennego, ale zmiany stanu cywilnego koticzki, hahaha – dostalam upominek – pierwszy duplinski snieg tej zimy :) Wprawdzie zaraz zamineial sie w wode i bardziej to tzw. sleet czyli snieg z deszczem, ale sie liczy, bo kawalek osiadl namoim rekawie i widzialam i bila firana nad parkiem i nad ulicami byla! :))))
Wiec uprzejmie przepraszam, ze tak klelam, kiedy najpierw stalam w korku w busie, potem mi uciekl najpierw przesiadkowy bus, potem drzamwaj, bo ja dopiero po minucie sie dowiedzialam, ze to przygotowania do interludium.
W pracy jest dosc cieplo, bo halogeny grzeja pelna para, w recepcji na dole pachnie olbrzymia prawdziwa choinka jodelkowa i jakbym jeszcze sie wyrobila z zadaniem przed wyjazdem…
Znow snieg za oknem. Jej.
Aha i jeszcze rano mnie Polowic przed pajakiem uratowal. Niestety, byla to fatalna walka.
Biedny pajak, ale naprawde nie musial sie pchac pierwszy pod prysznic.

———-

Aktualizacja – wczoraj wieczorem na ymynyny i poniekad na rocznice zafundowalam nam z Polowicem koncert Anny Marii Jopek. Klasa sama w sobie, chociaz nie wszystko dokladnie w moim guscie, ale jest kilka kawalkow, ktorymi ta pani mnei powala na kolana. Musze przyznac, ze jest bardzo przyjemna w kontakcie z publicznoscia i dopiescila nie-polskojezycznych i Polowic sie bardzo cieszyl z tego dialogu.
Po ostrych komentarzach na temat jej akcentu niestety nie bardzo chyba miala ochote spiewac po angielsku i byla tylko jedna piosenka, zreszta jedna z moich ulubionych – „Don’t speak”, reszta to mieszanka folklor w wydaniu jazzowym (mrrr). Na zakonczenie – „Snieg” z Kabaretu Starszych Panow (w tym szybka lekcja jezyka polskiego, temat: pogoda, czarujaca pani, naprawde!). WYchodzimy – a tu ulewa i to zakosami. Dopiero rano – teraz – pada biale cos :)

Jak mawia Polowic: Dzieki, pani! XD

————–

Powinnam byla dodac, ze koncert byl na uczczenie zakonczenia polskiej prezydentury w UE. Rowniez nie na czesc stanu. Notka to bowiem apolityczna (nie mylic z niepolityczna).

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS