RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2011

Irlandzkie zakatki

30 wrz

Zakątki piękne są. Poza jedynym faktem, że albo to step bezdrożny, albo szosa, po której nie jeżdżą busy, chyba że z wykupioną wycieczką, a na miejscu atrakcji – jest wybetonowany chodnik, płotki, przewodnicy itd. czyli zorganizowana turystyka. Przyznaję, bardzo ładnie zorganizowana.

I to tylko moja wina, że ja chcę w dzicz i nieużytki! :)))
Poza tym Eire jest naprawdę malownicza, o ile tylko nie przesłonią tego płachty deszczu lub mgieł!

I bardzo mi miło słyszeć miłe komentarze odnośnie zdjęć – kadrowanie mi idzie nieźle, prawda? :D

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

TESCO

23 wrz

Pelno przeterminowanych rzeczy na polkach – uwaga!!!!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dwa w jednym: Wyrok oraz wycieczka

21 wrz

Wyrok (niesmaczny zart… ale to moj blog, nie?… Sa gorsze…): SKY News podalo, ze zapadl wyrok za morderstwo Marie Stewart.
TERAZ???!!! Po 500 latach??!!

Wycieczka – w Picasie nowy zbiorek zdjec z ostatniej wycieczki:

https://picasaweb.google.com/koticzka/GleannDaLochAndDunmoreCavesByKilkenny

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Duplin bus revisited

19 wrz

Nocne autobusy na przedmiesciach Bielska jezdza z wieksza frkwencja i bardziej punktualnie, oczywiscie, niz Dublinbus w godzinach szczytu (w sensie kiedy ludzie chca sie do pracy dostac).
Szacuje, ze dojazd do roboty to kolo 30% mojego stresu codziennego ;>
Przyjdzie zmiana czasu, przyjdzie snieg, od razu bedzie inaczej. Busy sie spreza i beda jezdzic jak Merlin przykazal, a ja bede miala mniej problemow ze zwleczeniem sie z wyra.

Poza tym dzis Polowic ma badania kontrolne, ktore maja udowodnic nam wszystkim, ze ma nerwice i nerwobole i nic innego. I tak ma byc! O! :)

Ciasto kruche ze sliwkami i kruszonka wyszlo tak pyszne, ze nawet Szwagier, ktorego warzywa w zeby gryza wszamal. A zeby mu kiszki przeczyscilo. Drozdowki im nie podchodza. zwyrodniale podniebienia maja. A Polowic nie powinien cist jadac wcale , ale nie potrafilam sie oprzec tej jesieni. Kolorowo sie robi i nie leje tak strasznie. Tylko wtedy, kiedy gdzies wychodzimy, jak np. wczoraj czy w sobote, ze o poprzednim weekendzie nie wspomne.

—————

Polowic wlasnie dzwonil, juz go wypuscili. Zgodnie z oczekiwaniami dostal skierowanie na jeszcze jedno badanie (sie to chyba EKG wysilkowe nazywa), bo w przychodni nie zrobia, chociaz jak na moj gust to po podejsciu z naszej wioski pod gorke to zwykle EKG u nich juz rozwiazuje sprawe ;P Szkoda tylko, ze platne ekstra, ale przebadamy ubezpieczalnie, czy oddadza jakies dutki. A jest co im wysylac!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

And I try, and I try, and I try, and I try-ay-ay!

16 wrz

Tytul notki nalezy rozumiec – probuje , bardzo bardzo probuje, staram sie za wszleka cene pracowac, ale mysli mi skacza jak pasikoniki jesienia…. Staram sie tez porzucic zle nawyki, w tym krytykowania… Ale jakos nie wychodzi. Bo ja juz taka zla kobieta jestem. I siedzem i meczem siem i tak mi sie mysli w tle tego meczenia pasikonikowego:

W tym kraju intymność jako zjawisko praktycznie nie istnieje. Ludzie są tak eksponowani publicznie w ciągu swojego życia, że uczą się albo nie ujawniać niczego i ewentualnie upubliczniać detale życia seksualnego, intymnego, rodzinnego – albo nie przejmować tym, co inni myślą o ich uczuciach i rodzinnych/partnerskich relacjach (stąd na ulicy popychanki, awantury itp. charakterystyczne dla tych na dole tutejszej drabiny socjalnej. Ciekawe, że więcej godności zdają się mieć żebracy, bezdomni, ci już „pod drabiną”, choć wydaje mi się, że oni są zupełnie poza nią. Wyżej jest naturalnie klasa średnia et caetera, również wyeksponowana, choć zapewne mniej – podobnie jak w innych krajach, w tym w Polsce.

Nie wiem, czy posiadają jakieś duszoszczypatielnoje rozterki. Ja mam ich naturalnie całą masę, tych wrodoznych i tych zrodzonych z tutejszej ziemi, jak najbardziej obcej (kwiatki mi też dziwnie rosną, bez jakiejkolwiek reguły).

W Irlandii nie jestem klasą średnią, nie wiem, czym jestem… zapewne imigrantem miłosnym! No, co nie każdy się musi dobrze aklimatyzować. Bywali tacy, którzy uciekai z własnego kraju, w tym masa Polaków, którzy z kompletnie niezrozumiwałych dla mnie powodów czują sie lepiej w irlandzkim burdelu bez kółek. No comprende. W związku z byciem outsiderem odnoszę się tylko do tego, co widzę na ulicy. A co widzę, to widać po notkach, niewiele dobrego, brud, smród, ubóstwo i nadwaga jako cecha narodowa. To, czego nie widać, zdaje się, jest mimo wszelakich podobieństw bardziej dyskretne niż u nas.

Nie powinnam była słuchać Pana Piotrusia Portertu Muzycznego :P Ale on jest czarujący w każdym wieku i postaci, jeszcze bardziej niż truskawki!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kwestia smaku

16 wrz

Przyznaje wyzszosc Goplany nad Wedlem. Goplana sie mniej rozmiekcza.
Wawel nie wyprobowany w ogniu. A raczej w wilgoci.
Rozplywaja sie natomiast Cudbery (wyrob czekoladopodobny), Galaxy (niewiele lepiej). Lindt tez, choc jest juz kilka klas wyzej.

Poza tym ostatnio nie wiem, czy bardziej mnie bawia, czyz alamuja niektore blogi, ktore czytam wbrew woli i nie umiem sie pozbyc nalogu – jest jak palenie papierosow… Rzecz jest o wlosach i kosmetykach. Stopien ignorancji i wymadrzania sie przypomina mi mnie sama z okresu nastolactwa. Jerzu, ludzie maja naprawde za duzo czasu i za malo prawdziwych problemow – albo to taka metoda na inne kryzysy… A czasem wystarczy wrocic do normalnych, powszechnych metod i zamiast packac wymeczona skore i wlosy coraz to nowymi paskudztwami, ktore wcale dla nich naturalne nie sa, wystarczy dac im odpoczac i stosowac normalne kosmetyki.
Mnie osobiscie na dobra skore robi najlepiej normalne umycie geby mydlem i oplukanie – powtarzac dwa razy dziennie i bron Merlinie z barwiczkami do lozka! Protest jest natychmiastowy! 
Z wlosami gorzej, bo je maltretowalam farba – no to teraz mam.
Ale zdecydowanie najgorzej wychodza oba na PRZEpielegnowaniu i nerwowce.
Wiec moze po prostu wziac na wsztrymanie i wrocic do zlotego srodka, a zamiast tracic czas na papki, mazie i inne swinstwa zaczac normalnie cieszyc sie zyciem? Polecam jako metode sprawdzona, w przerwach miedzy brakiem takiej moznosci sprawdza sie perfekcyjnie.

Chyba jednak nie chcialabym sie zamienic. Egzystuje jak egzystuje, ale przynajmniej wiem, ze zyje, a nie trwam w pol-transie owej egzystencji. Choc czasem mnie korci takowa yoga, to na szczescie szybko mija mi.

Chwilowo targaja mna zupelnie inne troski i zyciowe dylematy, bo do tej pory zycie mnei ubiegalo i stawialo na rozrowy, po czym samo ciagnelo w ktoryms dowolnie wybranym (bynajmniej nie przeze mnie kierunku).
A teraz – odstukac – chyba moja kolej postawic sie na rozdrozu, bo niezaleznie od ww. egzystencji zawieszona jestem w… chcialoby sie rzec w prozni, ale to raczej chaos i oko cyklonu. A ja sobie wisze posrodku… Wiec moze jakos sie ruszyc?…. Bo nudno sie robi, nie?

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chleba naszego poprzedniego

13 wrz

Jak wspominałam, drożdże mi kiepsko rosną niczym aniowi46 grzyby tego lata… tylko że tu to stan permanentny. Ale takiego zakalca, jakiego Ajrisze potrafią wyhodować, to nikt w całej rodzinie nie umiał.
Zakalec jako nieczęsty się okazjonalnie pojawiał, owszem, i cieszył niebywałym powodzeniem.
Nie pasowało mi biegać po pokrojony w woreczku Małopolski, to teraz mam – skusiłam się na wek, znany też jako bułka paryska, święty Patryk raczy wiedzieć, pod jaką nazwą tu chodzi, bo nie wiem, jak po hangielsku zakalec. Małopolski nie ejst zły, chociaż ciepły nie jest. Nie ma też w okolicy polskiej piekarni. Jest piekarz, owszem, ale specjalizuje się w drożdżówkach, a tym razem posiadam własne. Oddaję mu ukłon - gorsze, ale tylko do następnych mam nadzieję, bo już wiem dlaczego gorsze (pomijając glutaminian sodu) :P

Jednakowoż chciałoby się czasem dobrze upieczonego, świeżego, ciepłego jeszcze chleba z masłem rozpływającym się ale od ciepełka chlebka, a nie wskutek właściwości substancji poza lodówką.

———————–

A moze by tak podsuszyć i handlować bronią? Wszak wiadomo, ze chleb krasnoludów służy ejdnocześnie jako broń! :D

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wicklow i powtórka z Kilkenny

11 wrz

Wczoraj się zdecydowaliśmy, więc dziś pojechaliśmy. Na przekór pogodzie, bo w końcu do Irlandii po pogodę się nie przyjeżdża, a tubylcy ignorują. Zmarznięci, przemoknięci, ale zadowoleni i wściekle zmęczeni dopełzliśmy do domu. Może mielibyśmy więcej siły, gdyby nas nie doprowadził do furii znany dobry trick firmowy duplińskich niedo***** pop******, *********, ****** kierowców duplin busowych. Zatrzyma się taki ****** jeden dziesięć metrów przed przystankiem, wypuści osobnika lub dwóch, ale dwóch na to miejsce nie weźmie. Ale całą górę ma pustą, tylko się ********* *********, ***********, ******* jednemu nie chce dupy ruszyć i zerknąć na monitor, bo przecież tego, co oni mają na karku głową nazwać nie wypada. Ciekawe, co w portkach noszą.
Nie o dodatkowy spacer chodzi, ale stres jest czynnikime niszczącym.
Zdjecia będą może jutro lub pojutrze, bo jutro rybciom trzeba ścieki zmienić.

W związku z tym idziemy do łóżka. Znowu się będę w mordkę bić opadającą mi na twarz Nintendo z moją gierką, w którą będę z zacięciem maniaka usiłowała grać.

A po zwycięstwie Kliczki łączymy się z aniu46  w bólu. Nie da się ukryć, Adamek może ze skóry wychodzić, ale na półtora metra bieżącego ręki umięśnionej rady raczej nie ma. Szacunek dla obu panów. Było to niesamowite widowisko courtesy Sky w naszym wypadku.

A skoro o sporcie, to jeszcze wspomnę, że mnie Halinka Boska uświadomiła – przecież Euro się zbliża! To dlatego ten ruch na Ukrainę! :D:D:D Aż mi się przyjemniej zrobiło! :D:D:D Dzięki, Halinko!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wodzu, na… Kijow???

06 wrz

„Wpieriod na Kiev” glosila gigantyczna trojkolorowa flaga z dwuglowym rosyjskim orlem, podtrzymywana przez kibicow na rosyjskim stadionie podczas meczu Rosja – Irlandia, ktory wlasnie trwa.
Az sobie siadlam z wrazenia. A tubylcy w niczym najwyrazniej nie zorientowani – nic.
No dobrze, bylo cyrylica.

Ciekawe, czy Polowic flage widzial.
Tez pewnie nie wie, o co chodzi.
Taki Polowic jest pora jesienna stworzeniem specjalnej troski, bo dopada go chandra jesienna i ponure mysli. Wkurza mnie to, bo jesien jest moja ukochana pora roku. A tu co? Dupa. Zeby chociaz staropolska, a to irlandzka, tlusta dupa. Bue.

Nikt flagi jeszcze nie skomentowal zdaje sie. Ciekawe.

A ja sobie tak siedze i tesknie za Polowicem i nic. Znaczy pracuje troche, ale idzie mi kiepsko bardzo. I zle mi z tym :/ Wole jak mi idzie mientko i gladko…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS