RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2011

O smutku, o rozpaczy!

29 sie

zapiszjako.pl się wzięno i zepsuło BUUUUU!
Znaczy - pewnie ktoś z nimi porozmawiał albo wzięli pożyczkę hipoteczną.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Manic Monday

29 sie

No, porypany z lekka, ale sie ma szanse wyprostowac przed noca…
Gdyby tylko kierowniczka sie zdecydowala na jedna wersje sugestii, to byloby juz calkiem niezle. Kobieta jest poza tym naprawde swietna, inteligentna i spawia bardzo dobre, profesjonalne wrazenie, w zwiazku z czym zawsze sie dam anbrac. A pamiec mam wredna, co mnie na tyle czesto zbija z tropu, jako ze inni takowej nie maja, ze juz nawet notatki robie. Dwie takowez leza przede mna i mowia co innego, niz kierowniczka powiedziala dzisiaj. Ugh. No ale co jej zrobic, nagrania nie posiadam. A i tak ja lubie i mam nadzieje, ze sie to nie zmieni.
Dobrze, ze sa notatki. Co najwyzej moglam zle zrozumiec, a nie wysnic.

Ale podejrzenie, ze posiadam jakiegos Alzheimera tkwi we mnie silnie.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zdjęcia

29 sie


https://picasaweb.google.com/koticzka/KilkennyTown

oraz

https://picasaweb.google.com/koticzka/GreaseInGrandCanalTheatre

Wczoraj w drodze powrotnej z Kilkenny uświadomiliśmy sobie, ze nasze miejsca są zarezerwowane nie tylko na bilecie, ale też na ekraniku nad naszymi głowani. Z imienia i nazwiska. Nic to, zachowywaliśmy sie w miarę grzecznie ;)
A dziś sobie uświadomiłam, że te zdjecia, z którymi walczę od jakiegoś czasu, bo ciemne, bo głębi koloru nie ma, bo pewnie kamera do niczego, to te zdjęcia nie są takie złe. Tylko niekoniecznie należy je oglądać na monitorze z jasnością skręcona prawie do zera i podobnymi ustawieniami kontrastu. Się mi zapomniało, ze kiedyś tam mnie raził. No cóż.
Szczęśliwie zachowuję oryginały, więc szkody sa relatywnie niewielkie.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Degrengolada wewnetrzna

24 sie

Dalej mi sie nic nie chce. Zmuszam sie straszliwie do wszystkiego. Chyba czuje na odleglosc te 30 i cos. I tak bardzo mi sie chce nie marznac i odpoczac. Wybyczyc sie i wyspac bez goraczki, ze pogoda sie skonczy popoludniu i ze trzeba szybko korzystac, bo za chwile nie bedzie czasu. Do dupy z takim zyciem w pospiechu, naprawde. Zgoda, sama sie ostatnio w takie cos zaplatalam, poddajac sie uwarunkowniom zewnetrznym i glodna wrazen i nowych miejsc. No to sobie mam.

Jeszcze teraz czeka nas zmiana trybu zycia Polowica, co mu moze latwo nie przyjsc po tych paru latach rozmemlania. Wczesniejsze kladzenie sie spac powinno mi wyjsc na dobre, ale to znowu kosztem mojego czasu niesprzedanego.

Co mi przypomina…. ale beda przeróbki…
(ze mam polska czcionke, tylko musze przelaczyc)

ZŁODZIEJ CZASU
zapach świerku
żywicy
zapomniana Gwiazdka
w półśnie nad brukiem cyfr przy Piątej Alei
okradam świat z przekupczonego czasu
wyszarpuję okruchy rzeczywistości
z kolejnych czeków układam nową drogę
do grudniowych przymrozków

(23 sierpnia 2011)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Veto, veto, veto!!!!

22 sie

Jak tak ma wyglądać reszta tygodnia, to może ja się od razu zastrzelę, będzie łatwiej i przyjemniej, chyba wszystkim. Jeszcze dobrze do domu nie weszłam, a już się rzuciłam ratować kuchenkę, która ma jakieś pół roku z racji, że stara była tak upaprana tłuszczem, że dom był biały od dymu. Właśnie tak jak dziś wieczorem, kiedy to Połowic zdecydował się upiec kurze udka na obiad na specjalnej, dziurawej tacy do pizzy. Po drodze do kuchni dowiedziałam się, że nasze rybcium pypcium zeszło w 60%, tzn. ostały się trzy z ośmiu, to mnie przypada wątpliwy zaszczyt łapania i przekładania, bom zręczniejsza i lepiej widze ten drobiazg, o organizacyjnych aspektach nie wspominając, potem wydało się, ze Połowic ma dietę i zalecenia lekarza już nie w wielkum poważaniu tylko głęboko w dupie, a będzie miał jeszcze głębiej, jak się przyzna do jakichś dolegliwości, które przemilczał mimo krzyżowego ognia pytań i przysiąg swoich licznych i kompletenie niespolegliwych – przecież widzę, jak dym za nim leci. Jeszcze trzeba będzie łóżko ubrać, bo wczoraj Połowic zadecydował, że sam dziś zmieni (haha). Małe nieznaczące drobiazgi, nie?

I nawet opierniczyć tak do końca nie mogę, bo obiad pyszny, pranie wyprał - się okazało wczoraj, że ani grama proszku nietu w domu, kiedy się nie upomnę, a Szwagier brudnego dupska przeciez też nie ruszy, w końcu to nie jest artykuł pierwszej potrzeby. I tak chyba pierze w samym płynie do płukania, żeby mu się logo ulubionej drużyny nie sprało z koszulek i gatek. Więc Połowic wzion swoich osobistych dutków i poszeł nabyć drogą kupna.

To nie jest dzień żółwia, to DEKADA. W końcu są długowieczne.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

VETO (z lekkimi wulgaryzmami)

22 sie

JESTEM PRZECIW gadzetomanii. Telefon sluzy do dzwonienia, jak Nokia przestanie produkowac ostatnie przyzwoite normalne telefony, to bede musiala za soba kable ciagnac po calej Europie!

http://gielda.onet.pl/krolowa-nokia-stracila-korone-i-spada-na-dno,18727,4827029,1,prasa-detal

W odroznieniu od szczawiow potrafie sie skupic na dluzej niz 20… SEKUND i MAM O CZYM PODUMAC nawet w ciagu nieskonczenie dlugiej podrozy na trasie praca-dom (a czasem to wiecznosc, bo ponad 45 minut, haha).

Wkurza mnie niemozebnie to gonienie za nie wiadomo czym. I tak sie nie wykrzystuje wiecej niz 10% mozliwosci zabaweczek, podobnie jak przecietny uzytkownik pakietu Office korzysta w porywach z 10% mozliwosci. Naleze do wyjatkow, ktore dosc mocno eksploatowaly podsatwowy pakiecik (Word, Excel, Access – podstawowy moze mneij, ale w podstawowym zakresie).
Wolalbym, zeby ktos skoncentrowal uwage raczej na pralce. ktora podzieli pranie, rozwisi, wysuszy na sznurku bez „bonusowego” zuzywania w suszarce, wyprasuje. A najlepiej, gdyby jeszcze poskladala i wlozyla do szafy.
Wtedy moze znalazlabym wiecej czasu do marnowania na durne, bezuzyteczne, ograniczajace intelekt gry. Nie ma jednakowoz i raczej chyba nie bedzie takiego gadzetu, ktory ze mnie zrobi uzytkownika Facebooka albo innego gowna (chociaz nigdy nie mow nigdy; za pare tygodni to moze byc ostatni przysiolek normalnosci, haha).

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sobota

20 sie

Zaszalałam, nabyłam truskawków dwa pudełka (w promocji) oraz ćwiartkę arbuza. Tyle moich wakacji, choć dziś rekordowe temperatury, przekroczyło nieco 20 stopni Celsjusza.
Obiad wtranżolony, biegnę prasować, bo zaraz ruszamy do teatru na musical. Lubię wprawdzie tylko wybrane, ale Grease to ulubione dziełko Połowica, poza tym śpiewa tam Mary Byrne, jedna z finalistek X-Factora. W sensie że nie wygrała, ale trzymała się od końca! I działa, dzielna kobieta, choć po 50-ce. Tak trzymać!
Ciekawe, co z golfem, może niedziela będzie wreszcie dla mnie, z mniejszym pośpiechem. Nie rozumiem, przecież mamy tylko kota i rybki. No tak, jeszcze Szwagra i… Połowica.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Serii ciąg dalszy oraz kawał tylko dla wtajemniczonych.

20 sie

Dwie ryby chore, jedna już chyba kituje, ale cuda się zdarzają (i może nie zarazi pozostałych); Połowic dostał herbatki i twierdzi, ze mu przeszło (WYWALIĆ SUSZONE WARZYWA Z SELEREM I POREM/PORĄ!!!!). Mnie też chyba przeszło, gardło nie boli póki co i nie kicham i mi nie cieknie z tegoż.

Kawał jest tylko dla wtajemniczonych:
Dublin, sobotnie popołudnie w okolicach Croke Park, dwóch nieznajomych przygląda się sobie nawzajem.
- Killkeny?
- Nie. Hufflepuff.

@Merle – Dokładnie, o to.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czas.

18 sie

Ale co za czas! aniu46 szoruje pupa pa- i górki beskidzkie, Mam skacze na czworakach po grządkach, a mnie przeziębienie dopadło (wprawdzie wczoraj, dziś już lepiej, chociaż ranek był jeszcze paskudny)! Jak nic przez te plamy na Słońcu! :(((((

Smutno. Nie tak! MIAŁO BYĆ INACZEJ! :[

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

(jeszcze jedne) dzień żółwia

16 sie

Ot i tyle.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS