RSS
 

Archiwum - Luty, 2011

Jak to w raju….

28 lut


http://www.yarn-paradise.com

No. Naprawdę jak w raju.
Polecam.
Łażę po tej stronie jak GUPIA i wzdycham zamiast wydziergać szybko, co mam, i zakupić nowe!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dla pamieci – archiwum filmowe

28 lut

Ostatnio uczęszczamy sobie na rozmaite festiwale filmowe. Na chiński, w ramach którego obejrzeliśmy „Przysięgę krwi” – historyczny film oczywiście o wojnach między rodami, całkiem po amerykańsku zrobiony, dynamicznie i kolorowo. Fajny tytul…. Po filmie – spotkanie z panem reżyserem. Jameson Film Festiwal – najpierw w zeszły weekend Chrzest (a może Chrzciny? nie mam pewności, bo tytuł po angielsku tylko widziałam) Marcina Wrony (którego nazwisko coś dzwoniło, wreszcie się okazało, że to były bokser i wszystko stało się jasne ;), po filmie – spotkanie z panem reżyserem :), w ten weekend „Orzeł” – brytyjskiego producenta filmów takich jak „Love Actually” czy „4 wesela i pogrzeb”, przed filmem spotkanie z panem producentem. Z ciekawostek – akcja w 120 AD, Rzymianie grani przez aktorów amerykańskich ponoć (nie sprawdzałam…), mieszkańcy Wysp przez Brytów, Ajriszów, Szkotów. Według pana producenta to odwrotnie niż w wielu podobnych filmach, gdzie źli chłopcy to na ogół byli raczej Amerykanie skontrastowani z miszkańcami Starego Świata, którzy reprezentują wysoki poziom kultury. No właśnie tego mi brakło – autohtoni pokazni jako totalni barbarzyńcy i wręcz dzikusi zarzynający własne dzieci jakoś mi nie odpowiadają. Ale Połowic zachwycony. Wreszcie – bez spotkań (co za niespodzianka…) rosyjski film moje szczęście – o kierowcy miniciężarówki, który zbacza z trasy i gubi drogę… No i prawdę mówiąc ma przewalone. Dziwny film, podobał mi się, chociaż bardzo okrutny.

A teraz może jednak do pracy?… Choć w sercu czuję bunt, a w przemarzniętych kościach ciągle mrowienie, bo Dublin Bus znowu sobie robił jaja z dnia roboczego - moja przesiadka dupy z ciepłego wyra nie podniosła najwyraźniej. Następny autobus przyjeżdża po 20 minutach, czyli od pięciu powinnam już klepać w klawiaturę. Jestem bardzo zła. Bardzo.
Poza tym nowy dostawca usłyg grzecznie zabrał rano posegregowane śmieci :)))) (wymusialam na chłopakach wyższy stopień ekologiczności), a w ogórku pomarzły miniaturowe żonkilki :((( Bo się zrobił mróz. Dobrze, że mam kożuszek, ale spódniczka był pomyłką :(((

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzianina – stare / nowe

28 lut

Dawno wydziergane, noszone już z powodzeniem, ale dopiero teraz debiutujące w galerii: szary sweterek (mój „smoczy”) oraz płaszczyk wiedźmi:
http://picasaweb.google.com/koticzka/KnittingDzianinaNaDrutach

Niestety, jakość zdjęć kiepska z mojej winy – nie sprawdziłam ustawień aparatu. Poza tym ciągle za zimno na długie sesje zdjęciowe bez stroju eskimosa, więc jest, co jest. Lepiej będzie – może, jak się ociepli.
Zdjęcia wycykane osobiście przez Połowica! :))) (który nie ustawia aparatu, bo robię to ja; trochę techniki i się człowiek gubi…)
Idziemy spać, papa!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Stara piosenka

25 lut

Jezu jak sie ciesze
z tych krociutkich wskrzeszen
kiedy pelna kieszen
znowu mam!…
Itd
:)))))

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przygarnięty pracownik czyli inaczej.

21 lut

Oby nie zapeszyć, ale właśnie po rozmowie wprowadzającej z moją nową (od 1-go lutego) Kierowniczką na temat mojej nowej (od 1-go lutego) pracy czuję się wzruszona.
Może dlatego, że ona dużo mi miała do powiedzenia, dużo wsparcia i wyjaśnień odnośnie oczekiwań i tego, co robię i wskazówek, jak robić. A może jeszcze bardziej dlatego, że bezpośrednio. A może już najbardziej dlatego, że powiedziała, że jakby coś, to mam pytać, rozmawiać  zinnymi kolegami i koleżankami z mojej nowej (od 1-go lutego ;) drużyny. I ja tak robię i oni mi normalnie czasem odpowiadają (czasem nienormalnie, ale to już taki indywidualny klimat indywidualistów).
A nie mail i czekać tydzień, dwa na odpowiedź. Albo na wyrwaną godzinę mniej oficjalnej rozmowy na NAJBARDZIEJ palące tematy.

No w mordę jeża.

Ale mi z tym fajnie.

Ale dziwnie.

Żeby było ciekawiej, chwilami mam wrażenie, że to, co zostawiłam za sobą przypomina mi to, co przyprawiało mnie o frustracje w 2009 – tylko szczęśliwie, na o wiele wyższym poziomie inteligencji i świadomości roli dla całokształtu.
Bo, Psze Państwa, Hiszpany to mogą się zdarzyć w każdym wieku i każdym narodzie, bez wyjątku!

Mam zaśpiewać coś o cyrku – no i dobra!
Kiedyś we śnie cyrk widziałem – i, Panowie,
Był w tym cyrku taki fantastyczny program,
Że do dzisiaj mi się to nie mieści w głowie! (…)
„Proszę pana! Czy to program dla wariatów?!”
„Nie, kochany! To jest program dla cyrkowców!”

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nowy rok zaczyna się wiosną

05 lut

1go lutego zaczęła się irlandzka wiosna, hahaha. Od tego dnia pracuję w innej drużynie. Zmiana nie nastąpiła jednakowoż radykalnie, ale mimo to zaczyna mi się podobać moja praca i powoli zmieniać samopoczucie.
Przyswajam też mnóstwo nowości i troszkę jestem zmęczona :)
Nowy rok metalowego królika obchodzony był dziś w wyjątkowo rybio-kaczej atmosferze, w strugach deszczu. w ziwązku z tym zdezerterowaliśmy szybko i wycofaliśmy się na z góry upatrzone pozycje w zaciszu domowym i oglądamy denerwujące thrillery. W suchym cieple.
Zasadniczo mogłabym pomruczeć w zatępstwie kota, który śpi na drugim fotelu.
Mrrrr.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS