RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2006

Dialog

29 cze

Koleżanka-Recepcjonistka: Mam prośbę, jak ktoś zadzwoni do drzwi…
Ja: Wiem, nie ma problemu, oddzwonię.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Irlandczycy idą do nieba… ;)

27 cze

Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland).
Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie.

Pytanie:
Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)?

Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.

Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają. Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary.
Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.
Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.

Która z tych możliwości jest bardziej realna? Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie: „prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię”, jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja.
Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała „Oh, God”.

Ten student otrzymał ocenę „bardzo dobry”.

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rok temu, w Rogatej

23 cze

No dobrze. Jeśli jeszcze ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości:

Weselisko było do nocy? Było Z przyjaciółmi rozweselonymi na trzeźwo i nie na trzeźwo (trudno zgadnąć kto prowadził) ;) Nie sądźmy jednak po pozorach, byśmy sami nie byli sądzeni! Dzień był wspaniały jak marzenie ze szczytowym upałem ;) aż się niewprawni Irlandczycy ululali Lechem – wbrew reklamie na parasolach. Albo li też Warką. Azaliż chyba wszystkich kosztowali. Tańce były - na Zamku następnego dnia! Część zagranicznej rodziny uczestniczyła pośrednio i wstrzeliła się w... TORT Część polskiej rodziny planowała chyba jakiś sabotaż, ale do niego nie doszło... PoŁówek chyba sądził, że zabezpieczają tyły - towarzyszyła mi wieeelka Rodzina... ...i Przyjaciele (w tym liczne łosie)... ;) Pobraliśmy się w kościele przy księdzu i świadkach wcale nie było śmiesznie... Naprawdę wcale nie było śmiesznie... Kiedy się tam stoi, słucha i powoli zaczyna się rozumieć; chociaż czy naprawdę się to rozumie?... ...człowiek zaczyna się czuć tak mały, bezbronny wobec wieczności, która ma nadejść zaraz potem – nieuchronnie... Powiecie: a rozwód? Lecz jeśli rozwód, to po co kościół, po co ślub? A jeśli zaufanie, to po co ślub?
By przysięgę ofiarować. Nie po to, by przysięgę otrzymać.

Nic dziwnego, że mało kto wtedy pamięta o zielonych metkach z cenami na spodach butów czy etykietach producentów... Mea culpa!

Sobota 24 czerwca Anno Domini 2005.

Po raz pierwszy znaczy.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ciuchy

21 cze

Lubie Polowkowi ciuchy kupowac. Sama bym chetnie nosila …. wlasciwie – O RANY – MOGE! Kupie mu granatowy sweter, kupie mu za maly! Bede lepiej wygladac w jego za malym, bo bedzie na mnie mniej za duzy!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Matody naturalne (przeglad korespondencji)

21 cze

Ja: „(…)zeby wyjasnic naturalne metody zapobiegania to trzeba bedzie jakos cos powyjasniac… Np. Sile woli. Zakonnica uczyla na naukach przedmalzenskich chyba gdzies w Krakowie – jak sie bardzo nie chce miec dzieci, to sie nie zajdzie; a potem pani stwierdzila, ze chyba jej maz chcial bardziej niz ona nie chciala, bo juz maja dwie dziewczynki.”

Kolezanka „Na moich naukach przedmałżenskich pani tez chwalila naturalne metody – miala siedmioro dzieci.”

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Daleko mi; zwlaszcza teraz

21 cze

Bodhisattva ( po angielsku)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Horoskop – gorzej byc nie moze?

20 cze

Nie czytam. Staram sie. Ale ciakwosc wziela gore :(
Moim dobrym dniem w najblizszym czasie (chyba na najblizsze pol roku) w sferze kariery jest 28 lipca.

28 lipca 2006 to ostatni dzien mojego kontraktu tutaj.

Myslec pozytywnie. Myslec pozytywnie.
Most tam bedzie. Hau-hau! (by Szajba; Kelly’s Heroes)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

O tydzien

16 cze

Dziekuje Wam wszystkim serdecznie za pamiec, jednakowoz wydaje mi sie, ze to tak jakby bylo 25 czerwca bardziej ;)
Ale dzieki Wam sie wzruszam i mietko mi sie na sercu robi, jak sobie przypomne
jak to pieknie bylo
jak to cieplo bylo
jak to slodko bylo

Chcecie wiecej? ;)

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kropla miodu

16 cze

Wczoraj odbyŁam rozmowę z osobą.
Obcą.
Bardzo mi pomogŁo.

Bardzo mi się chciaŁo od tego pŁakać.

Ku mojemu gŁębokiemu zdziwieniu.

Bo nie wiedziaŁam, że jestem studnią – gŁęboką i z historią.
Nie wiem, czy woda jeszcze nadaje się do picia.

Ale może się przefiltruje :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kropla goryczy na krawedzi oblakania

15 cze

Tak, kolejna. A bo mi sie juz nie chce trzymac fasonu, upuszcze sobie troche pary ;)
Dzis rozeslano poczta elektroniczna wiadomosc o tym, jak nasza kolezanka z Hiszpanii zostala promowana do ksiegowosci ze stanowiska recepcjonistki/administratorki.
To jest stanowisko, na ktore ja startowalam. Ale zaproponowali mi inne.
Takie, z ktorego wypadam za 6 tygodni, takie, z powodu ktorego nie chce mi sie nawet oczu rano otwierac, zwlaszcza od czasu zmian kadrowych, od kiedy ajriszka, ktora sie tulala jako konsultant po swiecie robi z entuzjazmem to, czego mnie nie wolno bylo dotknac.
Nie, ze jest ajriszka. Ale ktos ja tu mocno promowal. I wlasciwie chyba wiadomo kto, bo z czterech bosow trzech wydaje sie jej naprawde nie lubic…

Jednak… jak mam wierzyc w swoja wartosc – na podstawie tego, ze w naszym dziale jeste jedna osoba, ktora wytrzymala rok? Na podstawie tego, ze dwie osoby sie zwlaniaja, a ja obserwowalam, jak ktos odszedl z dnia na dzien? Na podstawie tego, ze recepcjonistki i sprzataczki zmienialy sie tak czesto, ze nie bylam w stanie zapamietac imion – az zatrudniono… Polke, ktora tej pracy tez nie lubi? A jesli to nie ta praca, jesli to jednak – JA?

P.s.
el, masz racje. Tak sie ze mna dzieje :|

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS